instead



Zamiast płakać, że pada - idź tańczyć w deszczu.
Zamiast oczekiwać zbyt wiele, nie oczekuj niczego - wtedy życie Cię zaskoczy.
Zamiast czekać na piękne chwile w życiu - zrób tak, aby trwały teraz.
Zamiast wstydzić się siebie - wykrzycz światu kim jesteś.
Zamiast bać się opinii innych - nie patrz na nich i rób co kochasz.
Zamiast skrywać uczucia - daj do zrozumienia komuś, jaki jest dla Ciebie ważny.
Zamiast rozmawiać z Nim/Nią codziennie przez internet - spotkajcie się w realnym świecie.
Zamiast patrzeć w monitor - patrz w oczy.
Zamiast siedzieć samemu i użalać się nad sobą - spotkaj się z tymi, dzięki którym jesteś szczęśliwa/y.
Zamiast narzekać, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach - zrób tak, aby przytrafiło się to Tobie.
Zamiast myśleć za wiele i wzbudzać w sobie strach - działaj nagle.
Zamiast żałować, że się tego nie zrobiło - ciesz się, że spróbowałeś i już wiesz jak to jest.
Zamiast uczyć się o życiu przez książki - posmakuj go w praktyce.
Zamiast być smutnym człowiekiem - bądź szczęśliwy :)



(tak, to zdjęcia bez makijażu;))

A ty? Masz jakieś życiowe zasady, dzięki którym twoje życie staje się choć odrobinę lepsze?

❤️  instagram. ❤️


surprise





Dawno nic tu nie pisałam, ale najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu. Dużo się działo i nie byłam w stanie wszystkiego ogarnąć. Nie chciało mi się przerabiać ani kadrować zdjęć, a wiem, że "niektórzy" się niecierpliwią dlatego postanowiłam dodać coś z dzisiejszego dnia. Nie dawno wróciłyśmy z Nadią z odwiedzin u Adama. Biedak złamał nogę i niestety trudno mu się poruszać gdziekolwiek dalej niż po domu, dlatego wpadłyśmy do niego z wizytą. Była to dla niego niespodzianka, bo w sumie rano zdecydowałyśmy się, że pójdziemy go odwiedzić. Miałyśmy to zrobić już jakiś czas temu, ale zawsze nam coś wypadało, we wtorki kończymy po 11, więc dlaczego miałybyśmy do niego nie iść:)


Po ostatniej lekcji, jaką była historia, na której dostałyśmy piąteczki..


Poszłyśmy do intera.


Kupiłyśmy bułki..


I inne rzeczy.


Robiąc brzydkie selfie przy kasie Julia weszła w kadr. Ania też się załapała, ale zdjęcie było za ładne.


Mimo okropnej pogody, pohasałyśmy dalej.
(mundurki szkolne czasami się przydają)


W końcu znalazłyśmy się w domu Adama.


Z Adamem.


Adaś cieszył się z prezentu.


Będzie hodował słoneczniki w pokoju.


Po kolejnych samojebkach.


Stwierdziliśmy, że zgłodnieliśmy i zrobiliśmy sobie LE HAMBURGERY.


Od urodzenia byłam kucharką.


Adam też.


Ale nie Nadia.


Posiedzieliśmy, pogadaliśmy, obejrzeliśmy fajny film, nażarliśmy się jak świnie (picie też było). A Adam podniecał się niecenzuralnymi scenami podczas oglądania.


I po paru godzinach poszłyśmy do domu.
Było fajnie.


Nie wierzę, że dodaję taką notkę, ale niestety mi się spieszy. Bierzmowanie, to jednak troszkę odpowiedzialność i czasami trzeba jeszcze coś w tym kierunku zrobić. Notka jest jaka jest, myślę, że Kanak doceni to, że w końcu nie byłam do końca poważna. Sądzę też, że Sprotte będzie się śmiała z tej notki i już nie długo będzie coś, do czego bardziej się przyłożę, a raczej przyłożymy :) Miłego popołudnia/wieczoru:*

for others


Widząc tyle zła na jednej ulicy, zastanawiam się czy istnieje jeszcze bezinteresowna pomoc w postaci małych gestów, które pomagają szczególnie tym najbardziej pokrzywdzonym.
Wszyscy chcemy być najlepsi, dążymy do celu - i dobrze. Ale nie zapomnij zatrzymać się raz na jakiś czas, dostrzec piękna otaczającego ciebie i wszystkich tutaj. Tutaj i tam. Spójrz na tych "gorszych", zastanów się ile razy Tobie ktoś pomógł, na pewno było tego trochę. A nawet jeśli Ty sam musiałeś do wszystkiego dojść, nie bądź obojętny, niektórzy nie są tak silni, nie potrafią tego, więc bądź z tego dumny i wykorzystaj swoje możliwości. Nie bądź egoistą i zamkniętym w sobie człowiekiem, który pragnie tylko dobra dla siebie, pragnij dobra dla wszystkich. Nie działaj na swoją korzyść, jeśli ma to zranić innych - twoich bliskich. Bo im też się coś należy, prawda? Nie zapominaj o tym. Być może jeszcze tego nie widzisz, ale w życiu każdego człowieka pojawia się chwila, kiedy nagle dzieje się tyle, że nie potrafi tego zatrzymać. Nie wie co się dzieje, przyswaja sobie wiele cech, nie rozumie wielu sytuacji i uczuć, nie docenia wielu osób, a kiedy już to wszystko minie, zaczyna powoli zauważać. Pojmuje, co się liczy, co jest ważne i próbuje to powtórzyć. Ale nic nie zdarza się dwa razy. Wystarczy być po prostu dobrym człowiekiem - to tyle, naprawdę. Wiesz, że wszystko do Ciebie wraca? Każdy dobry uczynek i każdy zły. Nazywaj to jak chcesz, ale to prawda. Niektórzy robią coś dobrego, bo myślą, że coś za to dostaną, coś z tego będą mieli i później się zawodzą. Inni natomiast nie dbają o to, dla nich coś dobrego jest codziennością, dzięki temu ich życie nabiera więcej kolorów, przez co są szczęśliwsi. Sprawiając komuś radość, jednocześnie napełniamy tym samym siebie. Może nic nie zdarza się dwa razy, ale szczęśliwy możesz być zawsze :)





▶  instagram. ◀

public opinion



Zbierałam się na to od wczoraj, ale czasami lepiej jest nic nie napisać, niż napisać byle co. Od paru dni walczę żeby spełnić jedno z największych marzeń, o coś, o czym myślę już od dobrych kilku lat, dlatego po prostu nie mam czasu. Wczoraj się szczerze załamałam, ale dzisiaj jest jakiś promień nadziei, że jednak się uda. Modlę się o to, dosłownie.
Z czym dzisiaj do was przychodzę? Myślę, że dobrym tematem będzie, aby nie bać się opinii publicznej. Znam wiele osób, które wahają się zrobienia czegoś, bo są pod presją "CO POMYŚLĄ SOBIE INNI?", ale w sumie.. Czy to ważne? Ostatnio coraz częściej słyszę "no, zrobiłbym to, ale co by ludzie powiedzieli", albo.. "chciałabym zostać tym w przyszłości, ale inni by się ze mnie śmiali". Takie myślenie jest bez sensu, bo jeśli chcesz do czegoś w życiu dojść, to nie patrz na innych. Nawet jeśli Ci coś nie wyjdzie, to będziesz próbować dalej, aż dojdziesz do perfekcji, aż zdobędziesz to, do czego dążyłeś przez cały ten czas. Pamiętaj, że odwaga jest kluczem do sukcesu, z nią możemy zrobić praktycznie wszystko, dlatego nie przejmuj się zdaniem innych. Wiadomo, że każdy ma inne poglądy i nie każdemu może się podobać to, co podoba się Tobie, ale wiedz, że jeśli w coś głęboko wierzysz i pragniesz tego z całego serca, to znajdzie się garstka ludzi, którzy Cię w tym wesprą. Na przykład ja i moi przyjaciele, nie zawsze we wszystkim się zgadzamy, ale jeśli widzimy, że komuś na tym czymś szczerze zależy to dajemy mu wsparcie całym sobą, nie chodzi tu tylko o prawdziwą rozmowę (która sama w sobie już wiele daje), ale również o czyny, dzięki którym z dnia na dzień jest coraz łatwiej. Od dawna stwierdzam, że jeśli masz prawdziwych przyjaciół, to nic nie jest niemożliwe - i tego się trzymajmy, bo to się sprawdza :) A jeśli masz kłopot z myślą innych, pomyśl, że za jakiś czas to ty będziesz się śmiać z nich, bo dążyłeś/aś do czegoś, kiedy oni stali w miejscu i drwili z Ciebie ;)






run



Spędziłam pozytywny dzień i wczoraj i dzisiaj, więc stwierdzam, że mimo wszystko układa się coraz lepiej. Bo czasami nie możemy znieść tego, że oddalamy się od kogoś. Zawsze można to naprawić, jeśli tylko tego chcesz. Nie da się tego zrobić od razu, potrzeba czasu, ale zdziwisz się, gdy pewnego dnia wszystko nieoczekiwanie przyjdzie ci z łatwością. Czasami tak bywa, że jednego dnia, nie możesz żyć bez kogoś, a potem nagle zrywacie ze sobą kontakt, może to być ktokolwiek. To ludzka rzecz, że czasami wszystko się psuje z niewiadomych przyczyn, ale gdyby tak się nie działo, nie odczulibyśmy prawdziwego szczęścia, nie wiedzielibyśmy do czego dążyć i jakich ludzi szukać żeby zapełnić w sobie to wszystko. Sama już kilka razy doświadczyłam czegoś podobnego, doświadczam nawet teraz. Odnawiam, polepszam kontakty z osobami, na których mi zależy, bo chyba każdy przechodzi przez okres, kiedy uświadamia sobie, co tak naprawdę jest dla niego najważniejsze, kto tak naprawdę się dla niego liczy i dla kogo tak naprawdę warto się poświęcić. Musisz działać i nie bać się niczego. Czasami jestem w szoku, że zrobiłam coś, czego dzisiaj chyba nie odważyłabym się powtórzyć - ale to dało mi wtedy tak wiele. Nie byłam świadoma, że to będzie trwało tak długo, a jednak nauczyłam się dużo. Nie bój się wyciągnąć dłoni jako pierwszy, bo nigdy nie wiesz co się wydarzy, a życie jeszcze nie raz cię zaskoczy :)




support



 Chyba każdemu z nas dobrze zrobi weekend majowy, wczoraj zaczęłam go bardzo dobrze, mimo, że rano myślałam, że nic z tego, bo dopadła mnie gorączka, to szybko się jej pozbyłam i wieczór był jak najbardziej udany w gronie przyjaciół :) 
Zaczynając pierwszą notkę, jak sama napisałam, nie byłam do końca przekonana czy dam sobie radę i czy komukolwiek to się spodoba. Okazało się, że naprawdę nie mam się o co martwić. Znajomi i przyjaciele wspierają mnie w tym ogromnie. Myślałam, że będzie jakaś krytyka, coś, co komuś się nie spodoba, może coś źle zrobiłam? Ale na razie nikt nie powiedział o moim blogu złego słowa, przynajmniej w moim kierunku. Nie wiem czy się cieszyć? Chyba tak. Niektóre doświadczone blogerki oferują mi pomoc z własnej woli, kilka osób, które piszą do mnie tak po prostu, że z chęcią pomogą mi, kiedy tylko będę chciała. Między innymi w wyglądzie bloga, zdjęciach. To niesamowite. Oprócz pomocy, dostaję miłe słowa typu: "Bardzo fajnie czyta się twojego bloga. Czekam na kolejną notkę.", "Codziennie wchodzę z nadzieją, że przeczytam nową notkę i jestem zawiedziony, kiedy jej nie ma." lub ogólnie "Świetny blog, piękne zdjęcia, pisz więcej, jest super!" i tak dalej.. :) Najbardziej rozwaliły mnie słowa "Ja tak czytam tą ostatnią notkę i się zastanawiam.. Ty to napisałaś?!" hahah, tak to zachęca do dalszego pisania :D Najlepsze jest to, że mówią mi to w realu, ewentualnie piszą w prywatnej wiadomości - a to mnie tak motywuje. Okazało się, że wokół siebie mam więcej pomocnych osób, niż tego oczekiwałam, to wspaniałe i aż samej trudno mi w to uwierzyć. Z góry dziękuję tym wszystkim, którzy wyciągnęli pomocną dłoń, jesteście kochani!
Kawkę wypiłam, zaraz pójdę się w miarę ogarnąć i robić obiad, bo niestety od jakiegoś czasu przeszło na mnie dużo domowych obowiązków, nie mówię, że to źle, wręcz przeciwnie :) A wy zadowólcie się częścią zdjęć z Kobylej Góry, kiedy Julia zabrała mnie tam na pierwszą sesję, specjalnie do bloga. Jedno z najlepszych miejsc jakie widziałam. Cześć :)