loyalty



To najlepszy przykład lojalności. uczciwości, braku kłamstwa gdziekolwiek.
Najlepszy nauczyciel. Nikt nie jest zdolny do pokazania tylu wspaniałych cech.
Ci którzy już odeszli, zostaną w nas na zawsze, czy tego chcesz czy nie. 
A Ci, którzy są z Tobą teraz - doceń to, nie wiesz kiedy ich zabraknie.
Poświęć im czas i swoją uwagę, nawet nie wiesz ile są w stanie dla Ciebie zrobić.
Ile radości może Ci sprawić "głupi" spacer. 
Ile radości może Ci sprawić powrót do domu.
Kiedy wszyscy się od Ciebie odwrócą, zostaną tylko Oni.
Niczego od Ciebie nie oczekują i akceptują Cię takim jakim jesteś.
Kochają Cię bez względu na wszystko, więc nie odrzucaj ich.
Oni są najlepszymi przykładami na to, jaki powinien być każdy.
Mimo, że każdy z nich jest inny, to mają jedną wspólną cechę.
Tą najważniejszą. 
Pamiętaj o nich zawsze.

 








...

instead



Zamiast płakać, że pada - idź tańczyć w deszczu.
Zamiast oczekiwać zbyt wiele, nie oczekuj niczego - wtedy życie Cię zaskoczy.
Zamiast czekać na piękne chwile w życiu - zrób tak, aby trwały teraz.
Zamiast wstydzić się siebie - wykrzycz światu kim jesteś.
Zamiast bać się opinii innych - nie patrz na nich i rób co kochasz.
Zamiast skrywać uczucia - daj do zrozumienia komuś, jaki jest dla Ciebie ważny.
Zamiast rozmawiać z Nim/Nią codziennie przez internet - spotkajcie się w realnym świecie.
Zamiast patrzeć w monitor - patrz w oczy.
Zamiast siedzieć samemu i użalać się nad sobą - spotkaj się z tymi, dzięki którym jesteś szczęśliwa/y.
Zamiast narzekać, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach - zrób tak, aby przytrafiło się to Tobie.
Zamiast myśleć za wiele i wzbudzać w sobie strach - działaj nagle.
Zamiast żałować, że się tego nie zrobiło - ciesz się, że spróbowałeś i już wiesz jak to jest.
Zamiast uczyć się o życiu przez książki - posmakuj go w praktyce.
Zamiast być smutnym człowiekiem - bądź szczęśliwy :)



(tak, to zdjęcia bez makijażu;))

A ty? Masz jakieś życiowe zasady, dzięki którym twoje życie staje się choć odrobinę lepsze?

❤️  instagram. ❤️


surprise





Dawno nic tu nie pisałam, ale najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu. Dużo się działo i nie byłam w stanie wszystkiego ogarnąć. Nie chciało mi się przerabiać ani kadrować zdjęć, a wiem, że "niektórzy" się niecierpliwią dlatego postanowiłam dodać coś z dzisiejszego dnia. Nie dawno wróciłyśmy z Nadią z odwiedzin u Adama. Biedak złamał nogę i niestety trudno mu się poruszać gdziekolwiek dalej niż po domu, dlatego wpadłyśmy do niego z wizytą. Była to dla niego niespodzianka, bo w sumie rano zdecydowałyśmy się, że pójdziemy go odwiedzić. Miałyśmy to zrobić już jakiś czas temu, ale zawsze nam coś wypadało, we wtorki kończymy po 11, więc dlaczego miałybyśmy do niego nie iść:)


Po ostatniej lekcji, jaką była historia, na której dostałyśmy piąteczki..


Poszłyśmy do intera.


Kupiłyśmy bułki..


I inne rzeczy.


Robiąc brzydkie selfie przy kasie Julia weszła w kadr. Ania też się załapała, ale zdjęcie było za ładne.


Mimo okropnej pogody, pohasałyśmy dalej.
(mundurki szkolne czasami się przydają)


W końcu znalazłyśmy się w domu Adama.


Z Adamem.


Adaś cieszył się z prezentu.


Będzie hodował słoneczniki w pokoju.


Po kolejnych samojebkach.


Stwierdziliśmy, że zgłodnieliśmy i zrobiliśmy sobie LE HAMBURGERY.


Od urodzenia byłam kucharką.


Adam też.


Ale nie Nadia.


Posiedzieliśmy, pogadaliśmy, obejrzeliśmy fajny film, nażarliśmy się jak świnie (picie też było). A Adam podniecał się niecenzuralnymi scenami podczas oglądania.


I po paru godzinach poszłyśmy do domu.
Było fajnie.


Nie wierzę, że dodaję taką notkę, ale niestety mi się spieszy. Bierzmowanie, to jednak troszkę odpowiedzialność i czasami trzeba jeszcze coś w tym kierunku zrobić. Notka jest jaka jest, myślę, że Kanak doceni to, że w końcu nie byłam do końca poważna. Sądzę też, że Sprotte będzie się śmiała z tej notki i już nie długo będzie coś, do czego bardziej się przyłożę, a raczej przyłożymy :) Miłego popołudnia/wieczoru:*

for others


Widząc tyle zła na jednej ulicy, zastanawiam się czy istnieje jeszcze bezinteresowna pomoc w postaci małych gestów, które pomagają szczególnie tym najbardziej pokrzywdzonym.
Wszyscy chcemy być najlepsi, dążymy do celu - i dobrze. Ale nie zapomnij zatrzymać się raz na jakiś czas, dostrzec piękna otaczającego ciebie i wszystkich tutaj. Tutaj i tam. Spójrz na tych "gorszych", zastanów się ile razy Tobie ktoś pomógł, na pewno było tego trochę. A nawet jeśli Ty sam musiałeś do wszystkiego dojść, nie bądź obojętny, niektórzy nie są tak silni, nie potrafią tego, więc bądź z tego dumny i wykorzystaj swoje możliwości. Nie bądź egoistą i zamkniętym w sobie człowiekiem, który pragnie tylko dobra dla siebie, pragnij dobra dla wszystkich. Nie działaj na swoją korzyść, jeśli ma to zranić innych - twoich bliskich. Bo im też się coś należy, prawda? Nie zapominaj o tym. Być może jeszcze tego nie widzisz, ale w życiu każdego człowieka pojawia się chwila, kiedy nagle dzieje się tyle, że nie potrafi tego zatrzymać. Nie wie co się dzieje, przyswaja sobie wiele cech, nie rozumie wielu sytuacji i uczuć, nie docenia wielu osób, a kiedy już to wszystko minie, zaczyna powoli zauważać. Pojmuje, co się liczy, co jest ważne i próbuje to powtórzyć. Ale nic nie zdarza się dwa razy. Wystarczy być po prostu dobrym człowiekiem - to tyle, naprawdę. Wiesz, że wszystko do Ciebie wraca? Każdy dobry uczynek i każdy zły. Nazywaj to jak chcesz, ale to prawda. Niektórzy robią coś dobrego, bo myślą, że coś za to dostaną, coś z tego będą mieli i później się zawodzą. Inni natomiast nie dbają o to, dla nich coś dobrego jest codziennością, dzięki temu ich życie nabiera więcej kolorów, przez co są szczęśliwsi. Sprawiając komuś radość, jednocześnie napełniamy tym samym siebie. Może nic nie zdarza się dwa razy, ale szczęśliwy możesz być zawsze :)





▶  instagram. ◀

public opinion



Zbierałam się na to od wczoraj, ale czasami lepiej jest nic nie napisać, niż napisać byle co. Od paru dni walczę żeby spełnić jedno z największych marzeń, o coś, o czym myślę już od dobrych kilku lat, dlatego po prostu nie mam czasu. Wczoraj się szczerze załamałam, ale dzisiaj jest jakiś promień nadziei, że jednak się uda. Modlę się o to, dosłownie.
Z czym dzisiaj do was przychodzę? Myślę, że dobrym tematem będzie, aby nie bać się opinii publicznej. Znam wiele osób, które wahają się zrobienia czegoś, bo są pod presją "CO POMYŚLĄ SOBIE INNI?", ale w sumie.. Czy to ważne? Ostatnio coraz częściej słyszę "no, zrobiłbym to, ale co by ludzie powiedzieli", albo.. "chciałabym zostać tym w przyszłości, ale inni by się ze mnie śmiali". Takie myślenie jest bez sensu, bo jeśli chcesz do czegoś w życiu dojść, to nie patrz na innych. Nawet jeśli Ci coś nie wyjdzie, to będziesz próbować dalej, aż dojdziesz do perfekcji, aż zdobędziesz to, do czego dążyłeś przez cały ten czas. Pamiętaj, że odwaga jest kluczem do sukcesu, z nią możemy zrobić praktycznie wszystko, dlatego nie przejmuj się zdaniem innych. Wiadomo, że każdy ma inne poglądy i nie każdemu może się podobać to, co podoba się Tobie, ale wiedz, że jeśli w coś głęboko wierzysz i pragniesz tego z całego serca, to znajdzie się garstka ludzi, którzy Cię w tym wesprą. Na przykład ja i moi przyjaciele, nie zawsze we wszystkim się zgadzamy, ale jeśli widzimy, że komuś na tym czymś szczerze zależy to dajemy mu wsparcie całym sobą, nie chodzi tu tylko o prawdziwą rozmowę (która sama w sobie już wiele daje), ale również o czyny, dzięki którym z dnia na dzień jest coraz łatwiej. Od dawna stwierdzam, że jeśli masz prawdziwych przyjaciół, to nic nie jest niemożliwe - i tego się trzymajmy, bo to się sprawdza :) A jeśli masz kłopot z myślą innych, pomyśl, że za jakiś czas to ty będziesz się śmiać z nich, bo dążyłeś/aś do czegoś, kiedy oni stali w miejscu i drwili z Ciebie ;)